Dlaczego jestem wikipedystą?

Wpis ukazał się po raz pierwszy w dniu 15 listopada 2015 w poprzedniej wersji mojej strony internetowej. 

Przez ostatni rok poznałem wyjątkowo wiele, jak na moje standardy, nowych osób. Tym samym odbyłem bardzo wiele rozmów służących lepszemu poznaniu się z nowymi znajomymi. Zauważyłem pewną prawidłowość, gdy opowiadam o trzech kluczowych elementach mojego życia, które zawarłem też w tytule tej strony internetowej (przedsiębiorca | politolog | wikipedysta).

Część o przedsiębiorcy zazwyczaj przyjmowana jest bardzo naturalnie. Wiadomo, każdy z czegoś żyje, wielu ludzi ma firmy, nic nadzwyczajnego. Lekkie zdziwienie następuje czasem krok dalej, gdy okazuje się, że nie tylko skończyłem studia w Instytucie Stosunków Międzynarodowych UW, ale pozostaję nadal w miarę aktywnym politologiem: piszę doktorat i bloga, wciąż czytam sporo książek naukowych, a czasem nawet mówię coś o polityce w radiu. Ale to wszystko można jeszcze zrozumieć, wszak ludzie miewają różne dziwne hobby, politologia na tym tle wydaje się dość niegroźnym.

Największe zdziwienie, niedowierzanie i ogólne „ale jak to?” przychodzi zwykle wtedy, gdy mówię, że jestem także wikipedystą. Wikipedia jest marką, z którą praktycznie każdy się zetknął. Nie wszyscy lubią się do tego przyznawać, ale wszyscy czasem z niej korzystają. Ale już spotkać wikipedystę? Takiego żywego i prawdziwego? A jeszcze nagle odkryć wikipedystę w całkiem normalnym, jak się dotąd zdawało, koledze z organizacji biznesowej czy w kompanie z imprezy? Widzę w oczach wielu ludzi, że tego się nie spodziewali i to jest dla nich dziwne.

Dzisiejszy wpis, dla którego pretekstem (dobrym jak każdy inny) jest mijające w tym roku 10 lat odkąd zostałem wikipedystą, dedykuję dwóm grupom osób. Po pierwsze, moim nowym (i tym o nieco dłuższym stażu) znajomym, którzy chcieliby wreszcie zrozumieć, czemu właściwie to robię. Po drugie, moim koleżankom i kolegom z Wikimediów, którzy dzielą ze mną tę pasję.

A zatem, bez dalszego przedłużania, oto moich kilka wyznań wikipedysty, czyli przede wszystkim powodów, dla których to robię. Kolejność dość przypadkowa, nie przywiązujcie się do numeracji.

1. Jestem wikipedystą, bo mam dziwne zainteresowania i lubię o nich pisać.
Ktoś od razu powie, że przecież teraz mam bloga i tutaj bombarduję Czytelników swoimi dziwnymi zainteresowaniami. Trochę tak, a trochę nie. Rzeczywiście, przez ostatnie dwa i pół miesiąca, odkąd zacząłem pisać tego bloga, przemyciłem tu trochę treści, które wcześniej ja lub ktoś inny wpisał do Wikipedii. Dotyczy to zwłaszcza wpisów o brytyjskiej i australijskiej polityce. Ale po pierwsze, w Wikipedii opowiadam o tych dziwnych hobby na znacznie większym poziomie szczegółowości. Po drugie, opowiadam o nich zupełnie inaczej, bo Wikipedia jest encyklopedią (to oczywiste, a jednak wciąż warte przypominania), a to oznacza, że piszemy ją w specyficznym stylu: dość formalnie, dość sucho, bez językowej ornamentyki, bez popisywania się erudycją. A przede wszystkim staramy się pisać ją tak, żeby nas jako autorów, ze swoimi poglądami i całą naszą osobowością, jak najmniej było w tych tekstach widać. Jeżeli czytacie w Wikipedii artykuł, nad którym pracowało 30 osób i nie jesteście w stanie dostrzec, że poszczególne partie tekstu napisali różni autorzy, to znaczy, że każdy z tej trzydziestki przynajmniej pod względem stylu wykonał swoje zadanie całkiem nieźle.

I tu wchodzimy płynnie w kolejną kwestię:

2. Jestem wikipedystą, bo nie przeszkadza mi bycie w cieniu
Zanim powstał ten blog (spontanicznie i w wyniku splotu wielu okoliczności), przez długie lata byłem namawiany przez różne osoby, aby więcej pisać w sieci. I kiedy odpowiadałem, że ja przecież prawie codziennie piszę coś w Wikipedii, z reguły mogłem być pewny reakcji w stylu: no tak, ale pod nazwiskiem budowałbyś swoją markę, swoją pozycję itd. No więc w porządku, w tym roku dałem się przekonać, że czasem warto coś napisać pod własnym szyldem, stąd zresztą ten blog bezwstydnie znalazł się na domenie będącej moim imieniem i nazwiskiem. Ale tak w głębi duszy, kiedy coś sprawia mi tyle frajdy jak pisanie Wikipedii, to wcale nie zależy mi na poklasku, na docenieniu, na lajkach i takich tam. Piszę Wikipedię dla własnej przyjemności, zresztą (chociaż to strasznie megalomańskie) wikipedyści czasem uważają się za duchowych spadkobierców średniowiecznych skrybów, którzy w nieprzesadnie intelektualnej (przynajmniej w naszym kręgu cywilizacyjnym) epoce zbierali i zapisywali wiedzę, ale najczęściej czynili to anonimowo.

3. Jestem wikipedystą, bo lubię robić coś potrzebnego
Nie można przesadzić z fetyszyzowaniem statystyk, ale jednak liczba 10 milionów osób miesięcznie robi wrażenie. Tyle właśnie ludzi korzysta średnio z Wikipedii w samej tylko Polsce. Oczywiście tylko mała część z nich sięga po moje specjalistyczne artykuły o australijskiej polityce, może ciut więcej po również dość liczne w moim dorobku hasła o brytyjskich serialach. Często docierają do nas też sygnały, jak Wikipedia zmienia, choć troszeczkę, czyjeś życie. Komuś pomogła zdać egzamin, nawet maturalny. W kimś rozbudziła nową pasję do jakiejś dziedziny. Znam też historię pana, który napisał nam, że gdy jako osoba w wieku 70+ został wreszcie internautą, Wikipedia szybko stała się jego ulubioną stroną i wyrwała go z pewnego intelektualnego letargu, w który część osób zapada na emeryturze. Jeżeli mogę samemu świetnie się bawić, a do tego jeszcze robić coś dla tych wszystkich ludzi… czego chcieć więcej?

4. Jestem wikipedystą, bo uwielbiam pisać i gimnastykować mózg
„Ale ja uwielbiam pisać” powiedziała mi kilka dni temu pewna znajoma blogerka. No właśnie, ja też! Ostatnio widać to chyba na blogu, ale przede wszystkim widać to w mojej działalności w Wikipedii. Pisanie pod globusem z puzzli jest o tyle cudowne i wyjątkowe, że jeśli tylko trzymasz się pewnych prostych zasad, zabezpieczających przed bełkotem i grafomanią (encyklopedyczności, neutralnego punktu widzenia, odpowiedniego stylu pisania), to można pisać bez żadnych ograniczeń, bez końca, ile wlezie. Nie musisz się przejmować, czy kogoś nie znudzisz, czy ktoś to przeczyta. Historia Wikipedii uczy, że każda dziedzina ma swoich fanów i każdy artykuł znajdzie swoich czytelników, czasem w bardzo niespodziewanych momentach (np. ostatnio ktoś chwalił polskojęzyczną Wikipedię za wyjątkowo dobre opracowanie tematyki Nauru, mikroskopijnego państewka w Oceanii). A poza tym, tak jak wielu z nas biega czy chodzi na fitness, tak samo warto gimnastykować mózg, zwłaszcza z upływem lat. Zdobywanie informacji oraz przetwarzanie ich do postaci artykułów Wikipedii naprawdę jest świetną gimnastyką dla szarych komórek. I pozwala oderwać się od codzienności, bo w Wikipedii możemy w jednej chwili przestawić mózg z bieżących trosk na tematy z innej epoki, z innej dziedziny, z innego końca świata. Warto spróbować, to działa!

5. Jestem wikipedystą, bo uwielbiam tę egalitarną społeczność
Jeśli nagle wejdziesz do sali, w której niepozorna licealistka będzie rozmawiać jak równa z równym, mówiąc do siebie na „Ty” i traktując się absolutnie partnersko, z wybitnym naukowcem, np. profesorem belwederskim, albo z szefem ważnej instytucji państwowej, to są duże szanse, że jesteś na spotkaniu wikipedystów! To jest moje niesamowicie pozytywne odkrycie, odkąd zacząłem bywać na tzw. spotkaniach w realu. Za śmiesznymi czy dziwnymi pseudonimami kryją się żywi ludzie. Bardzo różni pod wszystkimi możliwymi względami: dróg życiowych, przekonań politycznych i światopoglądowych, sytuacji rodzinnej, wieku, statusu materialnego… Ale połączeni ogromną, dość niszową, a dla nich wspólną pasją. My naprawdę w ogromnej większości bardzo się lubimy. Tak jak w organizacjach biznesowych ważny jest aspekt networkingu (sieciowania), tak my tworzymy słabo widoczną z zewnątrz, ale silną wewnątrz, sieć idącą przez wszystkie możliwe rewiry społeczeństwa. I zaryzykowałbym stwierdzenie, że w niektórych przypadkach stajemy się prawdziwymi przyjaciółmi. Już nie tylko w Wikipedii. W życiu.

Oto mój mały pean na cześć Wikipedii i wikipedystów. Jeśli chcesz przekonać się sam(a) jak to działa, już dziś zacznij edytować! Albo odezwij się do mnie, pomogę w pierwszych krokach!

Na zdjęciu: moja skromna osoba przed „ścianką” na Konferencji Wikimedia Polska 2014 w Poznaniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *