Słodycze z Pomysłem w pytaniach i odpowiedziach

Wpis ukazał się po raz pierwszy w dniu 10 kwietnia 2016 w poprzedniej wersji mojej strony internetowej.

Osoby współpracujące ze mną na co dzień wiedzą, że staram się podchodzić do świata, a zwłaszcza do samego siebie, z dystansem pełnym (możliwie ciepłej i wyrozumiałej) ironii. Dlatego powierzenie mi od 1 kwietnia 2016 stanowiska dyrektora zarządzającego w naszej firmie B&B Słodycze z Pomysłem przyjąłem z radością i poczuciem odpowiedzialności, ale bez nadmiernego ekscytowania się samym tytułem, jaki mam teraz w stopce mailowej czy na stronie. Tym bardziej, że praktycznie wychowywałem się w tej firmie i jestem w niej już naprawdę długo. Obowiązki, które objąłem od początku kwietnia, stanowią jedynie rozszerzenie tego, co robiłem przez poprzednie blisko cztery lata jako współwłaściciel firmy i szef Biura Obsługi Klientów. Jeszcze wcześniej pracowałem w firmie na innych stanowiskach. To wszystko jest ewolucją, choć jestem bardzo wdzięczny moim Rodzicom i zarazem Wspólnikom, że na tle innych firm rodzinnych przebiega ona u nas relatywnie szybko.

Pomyślałem jednak, że może to dobra okazja, żebym w sposób całkowicie autorski i własny odpowiedział na niektóre spośród najczęściej zadawanych nam w firmie pytań.

1. Czy jesteście firmą spożywczą czy reklamową?
Obiema na raz. Postrzegamy się jako firmę reklamową, która używa słodyczy i innych produktów spożywczych jako nośnika treści promocyjnych, PR itd. Ten podwójny charakter naszego przedsiębiorstwa rodzi wiele wyzwań, z których osoby spoza branży nie zawsze zdają sobie sprawę. Nasza struktura opiera się na podziale na dwa główne zespoły: Biuro Obsługi Klientów (BOK) i Dział Produkcji. Staramy się bardzo, aby zespół BOK działał zgodnie z najlepszymi praktykami i wartościami branży reklamowej. Aby był kreatywny, elastyczny, aby do każdego zamówienia podchodził zupełnie indywidualnie. Aby działał w oparciu o procedury gwarantujące wysoką jakość obsługi, ale nie popadał w usypiającą rutynę. Ale jednocześnie znajdujący się w drugiej części budynku Dział Produkcji musi spełniać wszystkie wyśrubowane normy sanitarne, higieniczne itd., jakie polskie i unijne prawo bezpieczeństwa żywności nakłada na zakłady pracujące na rzeczach, które ktoś kiedyś zje. Dodatkowo w Dziale Produkcji ważny jest też aspekt techniczny, gdyż mamy tam całkiem sporo sprzętu, pochodzącego od najlepszych belgijskich czy niemieckich dostawców urządzeń m.in. do produkcji czekolady.

Utrzymywanie dwóch tak różnych zespołów i środowisk pracy wymaga bardzo szerokich kompetencji osób zarządzających, w praktyce przekraczających możliwości jednego człowieka. Stąd w naszej firmie staramy się zarządzać kolegialnie, korzystając ze specjalistycznej wiedzy i doświadczenia każdego ze współwłaścicieli i kluczowych pracowników. Ważne jest także, i to stanowi istotną część moich nowych zadań jako dyrektora zarządzającego, aby mimo wszystkich swych różnic i całej specyfiki oba zespoły współdziałały harmonijnie i efektywnie.

2. Czy sprzedajecie tylko krówki?
Oczywiście, że nie. Krówki są na polskim rynku produktem-fenomenem. Można powiedzieć, że w oczach wielu Klientów są wręcz symbolem całej branży słodyczy reklamowych. Jest to dla nas produkt bardzo ważny. Codziennie staramy się, aby doświadczenie konsumenckie związane z naszymi krówkami było wyjątkowe, zupełnie inne niż przy krówkach sklepowych. Stosujemy staropolskie receptury, zawijamy ręcznie, a do tego wysyłamy krówki do Klientów często wręcz tego samego dnia, gdy zostały wyprodukowane. A wierzcie mi, akurat krówka jest produktem, przy którym świeżość sprawia dużą różnicę!

Ale oczywiście krówki to tylko jeden spośród ponad czterystu produktów w naszej ofercie. Kilka lat temu podjęliśmy decyzję, że naszą specjalnością będzie najwyższej jakości czekolada i od tego czasu konsekwentnie rozwijamy się w tę stronę, co obejmuje inwestycje w sprzęt, szkolenia, wzornictwo itd. Ale oferujemy także produkty z innych segmentów, jak chociażby landrynki, lizaki, gumy do żucia, herbaty, bakalie i wiele, wiele, wiele innych.

3. Dlaczego tak dużo rzeczy robicie ręcznie?
Myśląc o jakichkolwiek procesach produkcyjnych w naszej firmie, należy uświadomić sobie różnicę między nami a typowym zakładem produkującym słodycze do sklepów. W takim zakładzie zwykle spotkamy bardzo duże i drogie linie produkcyjne, które wysoko opłacany inżynier ustawia raz na miesiąc czy kilka miesięcy, a potem linia taśmowo produkuje całe TIRy dokładnie takich samych produktów. Na rynku reklamowym jest zupełnie inaczej. Realizujemy bardzo dużo zleceń o ogromnym stopniu zróżnicowania, ale są one w większości relatywnie niewielkie. Dlatego cały park maszynowy oraz stosowane technologie muszą pozwalać na ekonomiczną produkcję wysokiej jakości wyrobów w bardzo krótkich seriach. Stąd też część czynności, które w skali przemysłowej wykonują maszyny, u nas realizowana jest ręcznie. Tylko naprawdę duże i bardzo drogie maszyny są w stanie np. pakować słodycze na takim poziomie staranności i dokładności, jak żywa pakowaczka. W naszej pracy stosowanie takiego sprzętu często nie ma uzasadnienia, więc wiele etapów procesu produkcyjnego wykonywanych jest ręcznie. Co nie oznacza, że powoli – np. doświadczona konfekcjonerka krówek może ręcznie zawinąć nawet do 80 kg cukierków na jednej zmianie!

4. Dla kogo właściwie pracujecie?
Jesteśmy firmą działającą w segmencie B2B (business to business), czyli naszymi Klientami są co do zasady inne przedsiębiorstwa. Dzielimy naszych Klientów na trzy grupy, z których każda ma swoją unikalną specyfikę i jest obsługiwana przez dedykowanych opiekunów. Pierwsza grupa to agencje reklamowe, co w naszym rozumieniu oznacza takie firmy, które zamawiają nasze słodycze w celu dalszej odsprzedaży. Agencji jest w Polsce relatywnie niewiele (my szacujemy liczbę aktywnych podmiotów tego rodzaju na kilkaset), ale za to każda z nich ma swoje własne portfolio Klientów, przez co wiele z nich zamawia u nas produkty bardzo regularnie i w sporych ilościach. Druga grupa to Klienci biznesowi, zwani też Klientami bezpośrednimi. Są to firmy i instytucje zamawiające słodycze na swoje własne potrzeby. Jest to grupa szalenie zróżnicowana, rozciągająca się od wielkich korporacji i urzędów państwowych, poprzez podmioty z sektora MSP (małe i średnie przedsiębiorstwa) aż po naprawdę maleńkie firmy w stylu lokalnych punktów usługowych czy detalicznych. Każdy z tych Klientów jest dla nas ważny i każdego słuchamy bardzo uważnie. Trzeci segment to Klienci zagraniczni (eksportowi), którzy pod względem modelu działania są w zdecydowanej większości agencjami reklamowymi, ale specyfika obrotu międzynarodowego wymaga, aby traktować ich jako zupełnie osobną grupę.

Niestety znaczna część realizowanych przez nas kontraktów zawiera klauzulę poufności, nierzadko obwarowaną sankcjami w postaci wysokich kar umownych, dlatego na co dzień nie możemy się zwykle chwalić tym, co i dla kogo dokładnie robimy. A szkoda, bo realizujemy bardzo ciekawe projekty dla bardzo różnych marek, w tym również tych najbardziej prestiżowych i rozpoznawalnych.

5. Gdzie (w sensie geograficznym) trafiają wasze słodycze?
Naszym macierzystym i wciąż najważniejszym rynkiem jest oczywiście Polska, ale obecnie mamy odbiorców w całej Unii Europejskiej, a także w kilku krajach pozaunijnych, wśród których najważniejsze są dla nas Szwajcaria i Norwegia. Bardzo pracujemy nad tym, aby tych Klientów było coraz więcej i aby wartość realizowanych dla nich dostaw systematycznie rosła. Uważamy eksport za jedną z najważniejszych szans rozwojowych dla naszej firmy. Z drugiej strony, ogranicza nas fakt, że nasze produkty mają jednak charakter spożywczy, co w niektórych krajach wiąże się z bardzo drogimi procesami certyfikacyjnymi, nieopłacalnymi przy tak krótkich seriach, jakie my wykonujemy. Są też państwa, gdzie polska żywność nie jest mile widziana. Powyższe przesłanki sprawiają, że koncentrujemy się na rynkach UE i ościennych, nie planujemy zaś zbyt szerokiej ekspansji poza Europą.

Oto pięć spośród najczęściej zadawanych nam pytań, jakie przyszły mi dzisiaj do głowy. Jeśli macie jakieś własne, piszcie do mnie w dowolny sposób (w komentarzach pod tekstem, w mailach, na Facebooku itd.). Postaram się odpowiedzieć w jednym z kolejnych wpisów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *